SiedemDniPozniej

,Jeśli masz marzenie,musisz je chronić"

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!
hej parę minut temu pisałem o smutku więc teraz opiszę mój dzień ;3,hah już widzę minki na ustach o nie znowu nudny dzień :D,a ja wam powiem i dobrze lepiej taki niż żaden :3.Dobra więc od początku,dziś miałem zamiar wstać o 4-5 żeby coś sobie powtórzyć na sprawdzian z matmy ale co się okazało i mnie nie zdziwiło spałem do 7 xD. Ledwo wstałem jakoś w 10 min wyrobiłem się ze wszystkim i poleciałem sprintem na autobus,bo zapomniałem że o 7 są dwa jeden o 7:19 a drugi 7:29.Ważne że zdążyłem na pierwszy.W autobusie jeszcze pokimałem z 20 min.Na matmie był sprawdzian złożony z 4 zadań to myślałem że tam nie wyrobię ze śmiechu ale byłem poważny xD,jakoś dałem rade.Każdy z mojej klasy modlił się żeby nie było dziś lektury,znaczy większość to jak zwykle ma wj,ale cuż bywa :D.Wyszło na nasze nie zrobiła tylko była normalna lekcja choć zamierzała się na to,ale my że lepiej w piątek dać lekturę :3 a ona okej.Angielski zleciał jak krew z nosa powoli ciągnął się,jakoś przeżyłem,znowu gramatyka której trzeba się nauczyć :/,no i 5 przedmiotów zawodowych.2 pierwsze lekcje to grafika na jednej lekcji sprawdzian na drugiej praca ;D. Później kolejne 3 godz zawodowych można się przekimać no i tak zleciał dzień w szkole.Wróciłem do domu zjadłem coś,posiedziałem i pooglądałem horror,popisałem z dziewczyną no i do od 19-22 ćwiczyłem z lekkimi przerwami.czyli 20 km rowerkiem w domu i 140-160 pompek ;3.Dzień jeden z lepszych ale mogłoby być lepiej...
144318_morze-zachod-slonca.jpg
26.03.2014 o godz. 22:56
Wiadomo że każdy z nas ma w swoim życiu chwile które sprawią że popadamy w smutek i wszystko dla nas nie ma sensu.Sam ostatnio przechodzę tego typu stan ,typu nic nie ma sensu,po co żyć?Czy to ma sens?A może to wszystko zakończę teraz?Prawie każdy ma podobne pytania,ale wiecie co? to nie jest wyjście,należy znaleźć coś co pomoże wam z tego wyjść bo im dłużej w tym tkwicie to tym bardziej niszczycie wszystko co macie.Według mnie jednym z najlepszych sposobów żeby wyjść z doła jest słuchanie muzyki która wam się podoba,nie zawsze to pomoże ale warto spróbować :),innym przykładem może być jak dla mnie sport.Możecie nałożyć butki i luźno się ubrać jeśli to już wiosna i pobiegać,nie dość że pozbędziecie się stresu to jeszcze całą złość przelejecie na bieg co poprawi waszą kondycje i dotlenicie mózg co z kolei pozwoli wam racjonalnie myśleć.Oprócz biegania możecie robić ćwiczenia w domu,rozciąganie,pompki i brzuszki,drążek.Ja akurat nie mam jak biegać więc zostają ćwiczenia w domu,pompkami możecie się zmęczyć,tak samo jak brzuszkami,plus tych ćwiczeń jest że skupicie się na nich a nie na wspomnieniach czy złych chwilach :).Więc pytanie czemu upadamy?,Ja osobiście uważam że upadamy po to żeby potem móc się podnieść i spróbować jeszcze raz a jak nie wyjdzie to jeszcze raz i tak w kółko,wielu z was może uznać że to nie ma sensu że jeśli nie wyszło pierwszy raz to kolejnym razem też nie wyjdzie,powiem wam mylicie się,wracajcie i próbujcie na nowo.Człowiek jest taki że jak mu nie wyjdzie to potem mówi innym że im też to się nie uda,ale jeśli macie marzenia to o nie walczcie.Chcesz być sportowcem trenuj,chcesz być piosenkarką śpiewaj,chcesz boksować chodź na treningi,uwielbiasz malować więc maluj i pokazuj swoje prace.Więc walczcie o swoje marzenia i się nie poddawajcie jak to powiedział Stallone w Rockim
Nieważne, jak mocno uderzasz, ale jak dużo jesteś w stanie znieść i nadal iść do przodu
rocky444.jpg
26.03.2014 o godz. 22:37
Hej w końcu znalazłem trochę czasu(hah jakbym nigdy nie miał czasu xD),wczoraj lub przedwczoraj napisałem że napiszę coś o sobie i tu za chwilę to napiszę ;3.No to mam na imię Patryk,mieszkam w Suwałkach,miasto nie za duże nie za małe,czasami nudne ;p.W sierpniu już 18 i pewnie dopiero po wakacjach odbiorę dowód bo w wakacje mnie tu nie będzie :p,uczę się w technikum nr 2,tutaj mówimy na tę szkołę ,,Zielna".Z ulubionych kolorów to
-czerwony
-czarny
-biały
lubię mieszać te 3 kolory.Najbardziej spodobały mi się horrory:
-Paranormal Activity
-Rec
-Grave Encounters
-Projekt Monster
-Piła
Od 6 miesięcy złapało mnie coś na sport i od września nie było momentu żebym nie ćwiczył minimalnie co robię to 20-40 pompek z obciążeniem +10 kg,brzuszki(raczej ćwiczenia na brzuszek),bieganie to kolejny sport który lubię ale na razie pogoda nie dopisuje więc zostaje tylko rowerek w domu,słucham zazwyczaj dubstepu i tego co wpadnie w ucho,Nie mam rodzeństwa na szczęście bo bym chyba nie wytrzymał :D,Zdjęcie na avku jest aktualne a jak nie widać to mam brązowe oczy i krótkie włosy ;p,jestem dość pozytywnie nastawiony na nowe znajomości,nie lubię chamstwa i osób które krzywdzą innych,pomagam jak ktoś tego potrzebuje,pocieszam jak widzę że ktoś smuta,nie pije ani nie palę,dlatego że nie będę sobie truł organizmu a nie piję bo w dzieciństwie dużo tego było i teraz czuję obrzydzenie do tego,jestem zazwyczaj cichą osobą i nie lubię się wyrywać z tłumu.No to własnie taki sobie ja ;D,jestem nie ciekawy ale wygadać się można a ja jak będę mógł to pomogę :)
ratusz.jpg
25.03.2014 o godz. 17:07
Wiecie ten krótki filmik(jak ktoś nie rozumie po ang,niech włączy napisy) naprawi wam humor bo w moim przypadku pomaga :)
Tagi: music
25.03.2014 o godz. 09:31
Hej własnie skończyłem ćwiczyć dzisiejszy trening uznaje za skończony.Dziś zaliczyłem 160 pompek i 20 km na rowerku :),to jest plus miałem zamiar jeszcze brzuszek poćwiczyć ale uznałem że zrobię to jutro.Dzisiejszy dzień w szkole był w miarę,poszedłem wysłuchałem nauczycieli i o 13:30 skończyłem lekcje bo odwołali nam 2 w-f ;/,po szkole poszedłem do mojej dziewczyny <3,heh czas nam nie pozwala na długie przebywanie ze sobą ale jednak warto było dla niej tam pójść i zobaczyć ją nawet przez kilka sekund i jej uśmiech :).Dobra nie będę tu się rozpisywał o moim dniu :).Za chwilę dalej zacznę opowiadanie ;3,dobra niektórzy mogą uznać to za horror :D

Wirus część 2

...obudziłem się po paru godzinach snu,wyglądało na to że jeszcze nie ma słońca,bo nadal było ciemno,za bardzo ciemno,jedyne co to słabnące światło latarki oświetlało wnętrze sklepu,postanowiłem że nie będę marnował czasu,uklęknąłem czym prędzej,włożyłem do plecaka zdjęcie,był to sklep spożywczy,nie wypadałoby nic zabrać ze sobą.Rozejrzałem się po sklepie i podszedłem do pierwszej półki,pech wszystko było przeterminowane a ja byłem nadal głodny więc taki widok przyprawiał mnie o większy głód,na końcu półki leżało kilka batonów,wziąłem je i wsadziłem do plecaka,nic więcej nie widziałem w tym sklepie prócz ciemności która było wokoło,zamknąłem plecak i nałożyłem go na plecy,nóż wsadziłem w pas przy prawej ręce i powoli zbliżyłem się do drzwi,odsunąłem stół i uchyliłem lekko drzwi frontowe,nikogo nie było,pewnie zombi znudzili się czekaniem i odeszli dla mnie idealna sytuacja żeby teraz już z stąd iść bo zauważyłem wschodzące słońce,strumyki światła przebijały się przez wieżowce i powoli zaczęły oświetlać teren,wróciłem jeszcze na chwilę do sklepu po latarkę by bym o niej zapomniał,wyszedłem ze sklepu,poraził moje oczy blask słońca,moje oczy musiały się przyzwyczaić,po kilku minutach było już w porządku i ruszyłem w kierunku centrum,moim celem było teraz znaleźć jakiś ocalałych,ruszyłem jedyną możliwą drogą która była obok miedzy domkami,reszta drogi była zagrodzona przez samochody a w niektórych miejscach teren nie pozwalał się przedostać,podbiegłem do pierwszego domu i podszedłem do krawędzi,wyjąłem z kieszeni spodni pobite lusterko i przystawiłem je do rogu żeby spojrzeć czy nikogo tam nie ma,na szczęście spokój,za domem był plac zabaw i wózek dziecięcy który na pierwszy rzut oka był normalny ale wydało mi się to podejrzane podszedłem bliżej,wnętrze wózka było całe we krwi,zrobiło mi się nie dobrze,zemdliło mnie podbiegłem do krzaków i zwymiotowałem,wiedziałem już co się stało te dranie pożarły dziecko,nie wiem nie umiem sobie wyobrazić jak mogły to zrobić,chciałem iść dalej obok kolejnego domu ale droga była nie do przejścia myślałem że dam rade przeskoczyć przez płot ale po drugiej stronie płotu była głęboka dziura...
____________________________________________________________

Wybaczcie mi że w tym momencie skończę ale od pompek ręce odmawiają mi posłuszeństwa poza tym oczki mi się zamykają ale mam nadzieje że podoba się wam :),jutro będę dalej kontynuował horrorek
24.03.2014 o godz. 23:02
Siemanko postanowiłem w końcu moje chore historyjki które mam w głowie przenieść na papier,czyli w tym przypadku do bloga.Wiecie całymi dniami się nudzę,więc może pisanie a raczej dokończanie tego koszmaru lub niektórzy mogą powiedzieć horroru który dziś zacznę sprawi że czas będzie płynął o wiele szybciej. Chciałem o sobie w tym momencie coś napisać ale uznałem że o tym napisze kiedy indziej :),To taki krótki wstęp a teraz historia ;)

Wirus dzień 1

Hej na razie się nie przedstawię bo nie mam czasu,uciekam nie mogę złapać oddechu za szybko się rozpędziłem,ręce mi drżą z bólu czuje jak mięśnie coraz mocniej palą mnie ale nie mogłem inaczej wtedy dopadli by mnie oni.Ciągle biegnę,za plecami czuje ich,słyszę ich wrzaski i przeraźliwe głosy,cholera trafiłem na skrzyżowanie nie wiem w którą stronę biec z każdej strony idą,nie wierzę w to moje wybawienie,widzę że po drugiej stronie ulicy.To otwarty sklep jak widać nic nie zostało z niego zabrane i to jest moja szansa na uratowanie się, Biegnę czym prędzej tam,nogi palą od bólu,nie mam nawet siły obejrzeć się czy za mną nie biegną, nic już nie widzę prawie jest aż tak ciemno a droga mi nie dopisuje pełna dziur i wybojów,całym pędem wpadam do sklepu,ledwo się zatrzymałem bo bym uderzył w ścianę,nie zauważyli mnie jak wbiegałem do sklepu,podbiegam do drzwi.widzę ich ale oni mnie nie,rozglądają się,cali są we krwi,jest ich stado,ubrania całe poszarpane i we krwi,na ustach tak samo krew,z oczu również krew płynie z kącików wypływa,mdli mnie,ostatnimi siłami zamykam drzwi,głupi jestem bo zapomniałem że mogą być i w środku,trudno ryzykuję,podsuwam jakiś stół pod drzwi,zasuwam żaluzje,to był mały sklep więc i kilka okien,nastała ciemność,przy boku pamiętam że mam latarkę leżała na ziemi przy wejściu,odpalam ją,rozglądam się po sklepie,nic ciekawego zwykły spożywczy ale taka kryjówka w tych czasach to luksus,na jeden dzień starczy,położyłem latarkę żeby światło padało na kasę i żeby nie odbijało się w górę,zdjąłem z pleców plecak i siadam na ziemie z plecaka wyjmuję zdjęcie dziewczyny stawiam je na przeciwko mnie,obok kładę nóż i trochę żywności którą zebrałem kilka dni temu,myśli mi mieszają się w głowie co zrobić,jak przetrwać ale jedna myśl jest w mojej głowie i którą staram się żyć w tym momencie przetrwanie,wziąłem do ręki kanapkę i jem ją,w tym samym momencie otwieram mapę i przyglądam się w którą stronę jutro iść,to była mała kanapka na kilka kęsów już po niej,nadal mi burczy w brzuchu ale nie poradzę nic,kładę się na podłodze i zasypiam...
24.03.2014 o godz. 20:47

Mam na imię Patryk mam 17/18 lat i uczę się w technikum :D,lubie pisać horrory :3
Tagi: nowy
24.03.2014 o godz. 20:43
RaideN
SiedemDniPozniej
Skąd: Suwałki
statystyki